Aktualności

Blog

Happy

Pochwała bezczynności

Jest niedzielny wieczór. Powoli szykuję się do nadchodzącego tygodnia. Wysyłam na skrzynki firmowe moich klientów korporacyjnych podsumowania, raporty z działań minionego tygodnia itd... Na połowę
z nich dostaję odpowiedź...od razu.

Przyganiał kocioł garnkowi- pomyślałam. Ja też pracuję- piszę i rozsyłam podsumowania i raporty
w niedzielę po zmroku. No i zasady savoir-vivre itd...

Przy najbliższej okazji przyglądam się rzeczywistości "instant", czyli światu szybkiej akcji i reakcji moich klientów i siebie. Oto, co widzę:

- na szkoleniach leżą przed menadżerami/ doradcami średnio po 2 telefony; wyciszone, ale jednak "brzuszkiem do góry"; boje o schowanie telefonu lub usunięcie go z pola widzenia są nieraz zaciekłe;
ci co "muszą" być pod telefonem ostentacyjnie i z dumą nie odbierają, gdy ktoś dzwoni (tymczasem mózgi już są zajęte myśleniem o tym, co się wydarzyło, co on/ona chciała, co poszło nie tak- zanim wrócą na sale minie jakieś 4-5 min)

- praktycznie wszyscy mamy skrzynki mailowe w telefonach, większość z dźwiękiem przychodzących maili. Kto w spokoju ogląda wieczorny film i usłyszy dźwięk maila lub Messengera, ten zwykle nie oprze się pokusie, a tam... czasem dobre wieści,
a czasem złe. I jak wtedy usnąć?

- koleżanka fizjoterapeutka, zajmująca się integracją sensoryczną odwiedza domy rodziców małych dzieci; uczy wiązania chust, masażu itd... Podzieliła się ze mną obserwacją związaną z mnogością bodźców w wielu domach; ciągle migające ekrany telewizorów, dzieci poniżej 3 roku życia uspokajane smartfonami by były cicho, gdy rodzice przyjmują gości...

Przykłady można mnożyć w nieskończoność. Tymczasem w wielu miejscach wprowadza się dobre praktyki:

- na sale zebrań wchodzi się bez telefonu; są one zbierane w koszyczek i usuwane z zasięgu wzroku

- takie same praktyki są już w niektórych restauracjach- za oddanie telefonu do koszyczka dostaje się zniżkę do 15%!

- spotkania 1:1 w wersji pracownik- szef są również w wersji bez telefonu w zasięgu wzroku, po to, by obie strony mogły całkowicie zanurzyć się w kontakt rzeczywisty

- lansowany jest temat: detoks 48h; czyli dwudobowy czas całkowicie bez mediów społecznościowych, wiadomości, migających obrazów telewizora. Telefon- owszem, ale bez funkcji internetu; dreszcz ekscytacji i obaw jest niekiedy większy od dawnych wypraw weekendowych jako harcerze do lasu.

W rozpędzonym świecie migających reklam, kolorowych i pulsujących galerii handlowych, tabletowych wyświetlaczy w samochodach, pośpieszających nas kierowców jadących za nami, pozwólmy sobie
na codzienny bezruch i detoks bodźcowy. Może nie od razu musi to być kapsuła floatingowa, może warto iść na spacer bez telefonu? Albo czekać na windę wpatrując się przed siebie a nie w smartfon?

W organizacjach, w których pracujemy, gorąco zachęcamy do tzw. dwuminutowych zatrzymań. Do tego, by na chwilę zatrzymywać ciało i umysł. Jeśli porównamy nasz umysł do misy z cieczą, to ciecz ta, ciągle poruszana, będzie wiecznie niespokojna, rozfalowana. Warto kilka razy dziennie "uspokoić misę", inaczej obraz naszego życia może być mętny, mało przeźroczysty, a my, zamiast odczuwać więcej spokoju, będziemy rozbudzać niepokój i poczucie wiecznego pośpiechu. Czy po to właśnie żyjemy...?

 

Duet Happy Dealer

 

Najnowsze wiadomości

logo-footer.png
"Szczęście nie jest rezultatem sukcesu, jest jego prekursorem"
Napisz do nas: hello@happydealer.pl
© 2019, iRdis Creative Solutions

Search